sobota, 22 grudnia 2012

Kokosanki

Na szybko przed świętami. :) 
Nie będę dziś dłużej się rozpisywać,bo już późno. A nie rozpiszę się jutro, bo zapomnę naskrobać przepis,który dziś niektórym obiecałam. Prosty przepis na klasyczne ciasteczka w kilka minut. Polecam :)

Kokosanki

Przepis na ok 30 sztuk

  • 400g wiórków kokosowych
  • 1,5 szklanki cukru
  • 100g masła
  • 4 białka jajek
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • kilka  kropli esencji cytrynowej i waniliowej
  • szczyta soli


Masło roztapiamy w rondlu na małym ogniu.Następnie dodajemy cukier do roztopionego tłuszczu i mieszamy do powstania jednolitej, niezbyt gęstej masy. Kiedy cukier rozpuści się w maśle, przelewamy do większego naczynia zawartośc rondla i dodajemy wiórki kokosowe oraz aromaty, po czym intensywnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Odstawiamy do ostygnięcia.

W międzyczasie nastawiamy piekarnik na 175stopni aby się nagrzał (bez termoobiegu).

Do wysokiego naczynia wbijamy białka jaj i szczyptę soli. Ubijamy pianę mikserem na wysokich obrotach.Kiedy piana jest już sztywna  dosypujemy do niej 2 łyżki mąki i delikatnie mieszamy łyżką,aby nie zbić struktury piany. Następnie dodajemy powoli masę z wiórkami i znów delikatnie wszystko ze sobą łączymy. 

Masę wykładamy na blachy wyłożone papierem do pieczenia,wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok 18-20 minut. Nalezy pilnować,żeby ciaseczka się zarumieniły z wierzchu,ale nie spaliły.Gotowe ciastka ściągamy z blachy kiedy ostygną.


Smacznego!

Trudność: 1,5/5
Czas: 15 minut + 20 minut pieczenia

wtorek, 27 listopada 2012

Gorąco rozgrzewająca zupa soczewicowa na ostro

Ostatni weekend upłynął pod znakiem zupy soczewicowej.W krótkim czasie rozeszły się dwa gary gorącego dana. Dobre na rozgrzanie po wieczornym spacerze, w chłodny dzień.Niezbyt skomplikowane.
Pewnie część osób kojarzy,że gdzieś ten przepis już wrzucałam,ale tutaj go jeszcze nie było (bodajże w zeszłym roku wrzucałam go na fejsbukowy konkurs Magdy G.).



Zupa z czerwonej soczewicy na ostro

Przepis na ok 4 litry 

  • 20dag czerwonej soczewicy
  • 3 marchewki
  • 2 cebule
  • 4-5 łyżek koncentratu pomidorowego
  • bulion warzywny
  • 2 ząbki czosnku
  • chilli
  • curry lub kurkuma
  • sól
  • pieprz
  • cukier
  • sok z 1 cytryny
  • odrobina oleju

Cebulę kroimy w półtalarki, marchewkę trzemy na tarce na dużych oczkach. Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy lekko cebulę, żeby się zeszkliła. Po chwili do cebuli dodajemy marchewkę i czosnek i pozwalamy warzywom na duszenie się na wolnym ogniu do czasu aż marchewka będzie na pół miękka.Można dodać nieco wody, żeby się nic nie przypaliło. 

W tym czasie nastawiamy garnek z bulionem (może być wywar warzywny,może być kostka bulionowa). Do warzyw  na patelni dodajemy koncentrat pomidorowy,chilli,curry lub kurkumę i mieszamy. Następnie zestawiamy patelnię z ognia. Kiedy wywar w garnku się zagotuje wrzucamy do niego opłukaną uprzednio soczewicę i gotujemy około 5 minut. Następnie dorzucamy do garnka zawartość patelni i gotujemy na wolnym ogniu kilka minut. W tym czasie doprawiamy zupę cukrem,solą,odrobiną pieprzu i sokiem z cytryny.

Zupa powinna być jednocześnie słodko-kwaśna a po chwili ostra. Smaki powinny płynnie się zmieniać. Zupa najlepsza jest serwowana gorąca.

Smacznego!
Czas: ok. 30 min
Trudność 1,5/5


poniedziałek, 12 listopada 2012

O kurczę! zapieczone z brokułami,makaronem i białym sosem

Prosta zapiekanka z przeglądu lodówki i konieczności wykorzystania kurczaka.


Zapiekanka makaronowa z brokułami, filetem z kurczaka i białym sosem 

Przepis na 5-6 porcji

  • 400g filetów z kurczaka
  • 400g brokuła 
  • 400g kolorowego makaronu
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mleka
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1/2 kostki serka topionego ziołowego
  • 1 łyżka mąki
  • ser żółty do posypania
  • sól
  • pieprz
  • majeranek


Kurczaka kroimy w kostkę i obsmażamy w towarzystwie pieprzu i majeranku. Brokuły dzielimy na  różyczki i obgotowujemy na pół twardo w osolonej wodzie ok 4 minuty. Następnie odcedzamy i przelewamy zimną wodą,żeby nie stracił intensywnego koloru. Makaron gotujemy al dente w lekko osolonej wodzie. Trzy główne składniki układamy w naczyniu żaroodpornym i dodajemy zmiażdżony ząbek czosnku. 



Na koniec zabieramy się za sos. Do rondelka wlewamy mleko i dodajemy rozdrobniony serek topiony. Podgrzewamy i mieszamy do momentu rozpuszczenia się serka. Kiedy ser się rozpuści,odstawiamy rondeldo ostygnięcia. Kiedy mleko z serem nieco ostygnie i będzie letnie,dodajemy łyżkę mąki ciągle mieszając a potem śmietanę i roztrzepane jajko. Doprawiamy odrobiną soli i pieprzu. 

Zalewamy zapiekankę, posypujemy tartym żółtym serem i zapiekamy około 30 minut w 150 stopniach pod przykryciem a następnie jeszcze ok 10 minut bez przykrycia,żeby ser utworzył skorupkę.

Smacznego!

Czas ok 60 minut
Trudność 1,5/5


wtorek, 6 listopada 2012

Zupa dyniowa z grzankami i serkiem topionym

Nie idzie mi nadrabianie zaległości.Nic a nic.
Dobrze,że jesienne przysmaki nie znikają z dnia na dzień z warzywniaków. Na chłodniejsze jesienne dni dobrymi rozgrzewaczami są pikantne zupy. Po wieczornym powrocie z pracy, wystarczy podgrzać danie,żeby zaspokoić głód i rozgrzać ciało od środka.
Takich zup mam w zanadrzu kilka,dzisiaj pierwsza z nich.

Zupa dyniowa z grzankami i serkiem topionym


Składniki potrzebne na ok.2,5 litra gotowej potrawy


  • 1,5 kg dyni
  • ok.2 litry wywaru warzywnego
  • 2 średnie cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka cukru
  • 2/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2/3 łyżeczki chilli
  • 2/3 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  •  kilka nasion kuminu
  • duża szczypta soli
  • 1-2 zmielone owoce ziela angielskiego
  • sok z połowy cytryny
  • 2 łyżki śmietany
  • pół kostki serka topionego ziołowego lub naturalnego
  • grzanki (wypieczone z tosta,klasycznego chleba lub kupne)


Przygotowujemy wywar z włoszczyzny. Od biedy może być też z kostki,jeśli ktoś preferuje taką formę.
Dynię oczyszczamy z pestek i skórki i kroimy ją w niewielką kostkę. Drobno siekamy cebulę i czosnek. Na rozgrzanej patelni podsmażamy cebulę i czosnek. Kiedy cebula się zeszkli dorzucamy dynię i smażymy przez kilka minut pilnując,żeby się składniki się nie przypaliły. Następnie przekładamy zawartość patelni do gara z wywarem i pozwalamy pogotować się w nim dyni aż zmięknie,przez około 20 minut.

Kiedy dynia jest już miękka miksujemy zawartość garnka.Jeśli zupa jest gęsta,papkowata,warto dolać wody,aby miała kremową gładką konsystencję. Następnie doprawiamy podanymi wcześniej przyprawami. Nie boimy się doprawiać mocniej, smaki powinny być wyraźne i intensywne a każdy czuje je inaczej :)

Na koniec kiedy nalewamy porcje zupy to miseczek dorzucamy do każdej porcji łyżeczkę kwaśnej śmietany , kilka kawałków serka topionego i grzanki. 

Smacznego!

Czas: 45 minut
Trudność: 2/5 

poniedziałek, 1 października 2012

Parówki w cienkim cieście drożdżowym z sosem kokosowym

Proszę o nie bicie,za brak postów ale nie mam kiedy nawet wskoczyć do kuchni i upichcić coś nowego.
Idzie jesień,więcej spokoju więc ciągle mam nadzieję,że uda mi się nadrobić zaległości,które się piętrzą.
Dziś prosta i ciepła przekąska sprawdzająca się na imprezach czy zwyczajnych posiedzeniach przy piwku.

Tym razem do parówek zrobiłam sos kokosowy z pepperoni i miętą. Do przekąski dobre nadawałyby się również klasyczne musztarda,ketchup lub sos czosnkowy, jednak na ten sos pojawiło się zamówienie na Facebooku jakiś czas temu. Drodzy Państwo, zamówienie realizuję (choć z małymi oporami;))!
Post ubogi jest w zdjęcia,gdyż robiłam to na szybko i jakoś nie myślałam o pstrykaniu.

Parówki w cieście drożdżowym


  • 6-7 parówek
  • 1/4 kostki drożdży 
  • 25 dag mąki
  • 1/2 szklanki mleka
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka grubo zmielonego kolorowego pieprzu
  • 1/4 łyżeczki oregano



Mleko lekko podgrzewamy i rozpuszczamy w nim cukier i drożdże, pozwalamy drożdżom popracować ok 5minut. W tym czasie Przygotowujemy mąkę,dosypujemy  do mąki pół łyżeczki soli i olej.Dodajemy drożdże z mlekiem i zagniatamy ciasto. Ciasto powinno być elastyczne,ale nie klejące się do rąk. Masę rozwałkowujemy na grubość ok 3-4 mm(jako,że nikt z linijką mierzyć nie będzie -powinien wyjść gruby naleśnik,lekko uginający się pod naciskiem).

Ciasto kroimy w paski szerokości ok 3-4 cm. Następnie zawijamy pod skosem parówki w paski ciasta, robiąc świderki. Można przeciąć parówki na pół,wtedy łatwiej jest je zawijać i przy okazji mamy optymalne porcje. Kiedy wszystkie parówki są zawinięte układamy je na kratce do piekarnika i smarujemy wierzch lekko olejem. Wierzch posypujemy kolorowym pieprzem wymieszanym z 1/4 łyżeczką soli i oregano. Można doprawić również innymi przyprawami,na jakie tylko mamy ochotę. Ja w tym przypadku użyłam ziół prowansalskich i słodkiej papryki ponieważ akurat kolorowego pieprzu nie miałam.

Zawinięte i doprawione parówki wkładamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy o 15 minut,do zarumienienia się. Podajemy na ciepło.


Sos kokosowy z pepperoni i miętą


  • 1 mały jogurt naturalny
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 1 papryczka pepperoni
  • 2-3 gałązki świeżej mięty
  • ok. 3 łyżeczki cukru
  • sól i pieprz


Wiórki kokosowe zalewamy wrzątkiem i odczekujemy ok 10 minut aż zmiękną. Następnie odciskamy z nich nadmiar wody. średniej wielkości papryczkę kroimy bardzo drobno i dodajemy do jogurtu.To samo robimy również ze świeżą miętą.Dodajemy oba składniki do jogurtu,wraz z wiórkami kokosowymi i mieszamy. Na koniec dodajemy cukier i łączymy składniki.Można dodać również odrobinę soli i pieprzu. W razie gdyby sos wydawał się mało wyraźny można dodać jeszcze nieco cukru, bo tak naprawdę nie pamiętam ile go dawałam :)

Smacznego!

Czas: 20 minut + ok.15 minut pieczenia
Trudność: 1,5/5

Zdjęcia uzupełnię przy najbliższej nadarzającej się okazji.


środa, 22 sierpnia 2012

niesłodzona słodkość- placek z morelami i nektarynkami

Ciasto całkiem łatwe, robione prawie bez cukru. Słodycz nadają dojrzałe owoce których sezon w pełni. Dopiero na samym końcu ciasto jest posypane odrobiną cukru pudru,bo nektarynki  były jednak dosyć kwaśne, ale i bez tego było by chyba ok;)

Placek z morelami i nektarynkami


  • 300g mąki
  • 180g masła lub margaryny z lodówki
  • 1/4 szklanki wody
  • 1jajko
  • szczypta soli
  • 8-10dojrzałych moreli
  • 3-4 duże dojrzałe nektarynki
  • sok z 1 cytryny
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej

Przesianą mąkę mieszamy w misce z masłem i solą.Szybko zagniatamy ciasto,podlewając co chwilę odrobiną wody, aż składniki stworzą jednolitą masę. Ciasto dzielimy na 2 części,jedna powinna być nieco większa od drugiej, zawijamy w folię i schładzamy w lodówce ok. pół godziny. W tym czasie zajmujemy się owocami.

Nektarynki i morele obieramy,usuwamy pestki i kroimy w plastry,kostkę,jak komu wygodnie. Następnie do owoców dolewamy sok z 1 cytryny,dosypujemy mąkę,cynamon i mieszamy. Taką mieszankę owocową będziemy wykładać na ciasto.

Piekarnik nagrzewamy do ok.220 stopni. Większą część ciasta wykładamy do formy obsypanej mąką i ew. wysmarowaną masłem. następnie układamy na cieście owoce. Pozostałą,mniejszą część ciasta rozwałkowujemy i wycinamy z niego niewielkie krążki,które układamy na owocach. Na koniec smarujemy wierzchnią warstwę ciasta roztrzepanym jajkiem i wkładamy formę z zawartością do piekarnika. Pieczemy około 10minut, a następnie obniżamy temperaturę do ok. 175 stopni i dopiekamy jeszcze około 40minut.

Kiedy ciasto ostygnie można posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

Czas: ok 40minut + czas pieczenia
Trudność: 1,5/5

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Bananowe łakocie Kubusia Puchatka

Przepis na ciasteczka zaczerpnięty z książeczki "Kubuś Puchatek zaprasza na ciasteczka" wg A.A.Milne'a z 1999 roku. Książka niewielkich rozmiarów,za to z wieloma dobrymi przepisami na słodkości. Od dzieciaka w domu próbowałyśmy coraz to nowych receptur. Chyba wszystkim najbardziej przypadły do gustu bananowe łakocie , które choć nie prezentują się zbyt elegancko to smakiem nadrabiają wszelkie niedociągnięcia,co zauważa się po szybkości znikania ciastek z talerza :)


Bananowe łakocie


  • Pół kostki miękkiego masła lub margaryny
  • szklanka cukru
  • 2 jajka
  • pół łyżeczki esencji waniliowej
  • 2 szklanki mąki
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 1/8 łyżeczki rozgniecionych goździków
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 roztarte banany
  • pół szklanki rozdrobnionych orzechów laskowych lub włoskich
  • cukier puder do posypania


Masło z cukrem miksujemy na puszystą masę. Następnie dodajemy jajka i esencję waniliową cały czas mieszając. Do osobnej miski przesiewamy mąkę,dodajemy przyprawy i sodę a następnie łączymy z masą.
Na sam koniec dodajemy banany,orzechy i całość miksujemy.


Gotowe ciasto nakładamy łyżeczką do herbaty na blachę wyłożoną papierem do pieczenia(ja w pośpiechu nakładałam porcje ciasteczkowe łyżką stołową,dlatego wyszły one dość duże). Ciastka pieczemy przez ok. 8-10minut w 175 stopniach,do czasu,aż brzegi ciasteczek dobrze się zarumienią. Kiedy ciastka ostygną posypujemy je cukrem pudrem. 

Smacznego!

Czas: ok. 15 minut +czas pieczenia
Trudność: 2/5

środa, 15 sierpnia 2012

Kleptoman prosiaczek w stu-grzybowym lesie,czyli wieprzowina faszerowana grzybami

Tym razem miałam do dyspozycji nie tylko kurki,ale całą paletę możliwości. Uzbierała się mieszanka podgrzybków,kurek,czerwonych i czarnych kozaków (zwanych też koźlarzami lub krawcami)oraz rydzów. Jako,że wszystkiego było po trochu a za mało,żeby zrobić coś konkretnego z jednego rodzaju,skorzystałam z całej mieszanki.

Kawał szynki był nadziewany częścią mieszanki grzybowej,reszta została wykorzystana do sosu grzybowo-śmietanowego. Przepis z gościnnym udziałem mamy,jako że doświadczenie przy pieczeniach mam niewielkie (graniczące z żadnym :))

Pieczona szynka z grzybowymi kieszonkami w sosie grzybowo śmietanowym

Przepis na 6 porcji
  • 1 kilogram szynki w kawałku
  • 30-50 dag grzybów leśnych (w zależności od rodzaju)
  • 1 mała cebula
  • 1/2 natki pietruszki
  • 1/3 natki kopru
  • po ok 2-3 gałązki świeżych tymianku i kolendry 
  • ew. pół łyżeczki czubrycy czerwonej
  • 1/2 szklanki bulionu
  • 1 średni ząbek czosnku
  • Sól
  • Pieprz
  • Oliwa
  • 1 łyżka mąki
  • ok. 4-5 łyżek śmietany 30%

Grzyby oczyszczamy,myjemy i obsmażamy na patelni 2-3minuty aż zmiękną. Następnie dzielimy grzyby na 2 porcje. Jedną mieszamy z połową posiekanych świeżych ziół oraz drobno posiekaną,zeszkloną cebulą.

Kawałek szynki opłukujemy pod bieżącą wodą i osuszamy ręcznikiem papierowym. Cienkim,ostrym nożem nacinamy głęboko mięso w dwóch miejscach tak,żeby powstały "kieszenie",które można wypełnić mieszanką grzybowo-ziołową. Kiedy szynka jest wypełniona w otworach grzybami, polewamy ją marynatą. Przygotowujemy ją z ok 5-6 łyżek oliwy wymieszaną z drugą połową posiekanych ziół,odrobiną świeżo zmielonego pieprzu i rozdrobnionym czosnkiem.

Mięso wkładamy do rozgrzanego na 180 stopni piekarnika na 70-90minut(w zależności od wielkości kawałka mięsa i mocy piekarnika), aż szynka się upiecze i  będzie miękka.

Sos przygotowujemy z pozostałych obsmażonych grzybów. Ponownie wrzucamy je na patelnię, dolewamy 1/2 szklanki bulionu i pozwalamy grzybom chwilę się poddusić. W tym czasie czasie 1 łyżkę mąki mieszamy w szklance z 1/3 szklanki wody ciągle mieszając,żeby powstała jednolita zawiesina. Po kilku minutach kiedy grzyby się podduszą a woda nieco odparuje, dolewamy wodę z mąką i mieszamy. Po chwili sos powinien zgęstnieć,wtedy ściągamy patelnię z ognia i stopniowo dolewamy śmietanę pilnując by się nie zważyła.Dodajemy posiekany koper.Po wymieszaniu sos może podgrzać,jednak nie doprowadzać do wrzenia. Doprawiamy solą i pieprzem wedle uznania.

Upieczone mięso kroimy ostrym nożem delikatnie w plastry a porcje polewamy sosem. 
Podajemy z tradycyjnymi ziemniakami i jarzynami. Podałyśmy z fasolką szparagową bo ona akurat była na stanie,jednak lepiej do tego pasują buraki z odrobiną kwasku cytrynowego;)

Smacznego!

Czas: 30-40min +czas na pieczenie
Trudność 4/5

środa, 8 sierpnia 2012

Hasselback- pieczone ziemniaki z dodatkami

Kontynuacja wczorajszego postu. Prosty sposób na ziemniaki inne niż zwykle,rodem z północy (tak,wiem-znowu ;)). Co prawda pieczenie może być czasochłonne jeśli pyrki będą duże,ale efekt chyba to wynagrodzi. Mogą być dodatkiem do innego dania,lub stanowić osobny smakołyk,jeśli dorzucimy więcej dodatków. Ja robiłam wersję ziołową, na północy Europy popularna jest wersja chociażby z cienkimi plastrami szynki i żółtego sera. 


Hasselback

przepis powiedzmy na 6 sztuk

6 średnich lub dużych ziemniaków mniej więcej jednakowej wielkości
3 łyżki oliwy
2-3 ząbki czosnku
o. 2 nieduże gałązki rozmarynu
sól
pieprz
szczypiorek do posypania

Pyrki dokładnie szorujemy gąbką lub szczoteczką w wodzie. Hasselback jemy ze skórką,więc strzelający piasek w zębach nie jest pożądany ;)
Obrane ząbki czosnku tniemy na bardzo cienkie plasterki.

Ziemniaki nacinamy prawie do końca w cienkie plastry,jednak tak,żeby się całość się nie rozleciała.
Dobrym sposobem na to,żeby nie porozcinać całej bulwy,jest umieszczenie ziemniaka przed rozpoczęciem krojenia np. na dużej łyżce.Dzięki temu można spokojnie rozcinać ziemniaka,ponieważ jego dolna część będzie znajdować się we wgłębieniu sztućca, a brzegi łyżki będą skutecznie zatrzymywać ostrze noża przed docięciem do końca.

Piekarnik nagrzewamy do ok.190stopni
Przygotowane bulwy umieszczamy delikatnie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Następnie pomiędzy niektóre nacięcia delikatnie wsuwamy listki rozmarynu i plasterki czosnku. Wg mnie na 1 ziemniaka w zupełności wystarczą 2 plasterki czosnku i 3-4 listki rozmarynu.Przed włożeniem do piekarnika polewamy lub smarujemy ziemniaki oliwą i wstawiamy do pieca na około 30-35minut. 

Kiedy ziemniaki już są na półmiękkie, wysuwamy blachę,posypujemy bulwy pieprzem i solą i smarujemy jeszcze odrobiną oliwy. Obniżamy temperaturę do 140-150 stopni i czekamy aż ziemniaki  się dopieką,czyli na oko 20-30 minut w zależności od wielkości pyr.

Kiedy już są miękkie posypujemy szczypiorkiem, można wykładać na talerze i pałaszować.

Smacznego!

Czas: ok 80minut ( w tym ok 60minut pieczenia)
Trudność 1/5

wtorek, 7 sierpnia 2012

białe koko-koko kurki z kurczakiem w śmietanie

Ulala, nie ma nawet kiedy pisać, a wypadałoby czasem wrzucić jakiś smakołyk ;-)

Nareszcie rozpoczął się sezon na grzyby, kurek w lasach w bród więc można kombinować i korzystać z dobrodziejstw runa leśnego. Połączenie kurek i sosu śmietanowego jest bardzo klasyczne,ale dodając do tego kurczaka nabiera nowego smaku. Wiadomo, kurki można kupić w sklepie, na rynku, ale chyba najlepiej smakują te zebrane samodzielnie w lesie.


Kurki z kurczakiem w sosie śmietanowym

składniki na 4 porcje

  • 50-60 dag oczyszczonych kurek
  • 2-3 średniej wielkości filety z kurczaka
  • 200ml śmietany 30%
  • 1/3 pęczku kopru
  • 1średnia cebula
  • łyżka mąki
  • niepełna szklanka gorącego bulionu 
  • sól
  • pieprz

Kurki oczyszczamy,myjemy i obgotowujemy we wrzątku ok 2 minuty.Filety z kurczaka kroimy w niezbyt dużą kostkę. Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na oleju rozgrzanym na patelni. Kiedy cebula się zeszkli, dorzucamy oprószonego solą i świeżo zmielonym pieprzem kurczaka.Kiedy kurczak się podsmaży(ok 5 minut) dorzucamy grzyby i zalewamy wszystko bulionem.Pozwalamy,aby mieszanka dusiła się na małym ogniu kilka minut.Około połowa płynu powinna w ten sposób odparować.

Kiedy kurczak i kurki są już miękkie, do miseczki wsypujemy łyżkę mąki i łyżkę zimnej wody i mieszamy do uzyskania jednolitej emulsji. Następnie dolewamy kilka łyżek bulionu z patelni, mieszamy i dodajemy do miseczki śmietan ciągle mieszając,aby się nie zważyła. Jeśli śmietana jest ok, dolewamy wszystko do zawartości patelni i trzymamy jeszcze kilka chwil na małym ogniu,mieszając i pilnując,żeby nie doprowadzić do zagotowania.

Na koniec dosypujemy posiekany koperek i możemy w razie potrzeby doprawić jeszcze nieco solą i pieprzem.

Jako dodatek podałam fasolkę szparagową i pieczoną marchewkę.

Kurki z kurczakiem w sosie można podawać do makaronu lub ryżu,jednak wg mnie świetnie pasują również do pieczonych ziemniaków z ziołami, ale o tym w następnym wpisie :)

Smacznego!

Czas 20minut
Trudność 2,5/5

poniedziałek, 16 lipca 2012

Klasyka prostego wypieku- muffiny z malinami i czekoladą

Przede mną intensywny tydzień, wizytacje tu i ówdzie, więc nie ma czasu na większe pichcenie. Ale już niedługo,jak wrócę za około tydzień, zabiorę się za jakieś "konkrety" ;)


Znowu pieczenie.Wypieki proste i szybkie. Ot, goście zapowiadają się na "za pół godziny". Wystarczająco dużo czasu,żeby poczęstować gorącymi babeczkami ;) Wszystko można przygotować w parę minut, nie potrzeba miksera.


Muffiny z malinami i czekoladą(białą i gorzką)

przepis na ok. 20 sztuk
  • 3 szklanki mąki (ja dałam 2 szklanki pełnoziarnistej i 1 szklankę tortowej)
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2/3szklanki oleju
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1 i 1/3 szklanki mleka (lub kefiru)
  • 1 i 1/2 -2 szklanki czerwonych malin
  • 1/2 tabliczki białej czekolady
  • 1/4 tabliczki gorzkiej czekolady
  • łyżeczka olejku cytrynowego 

Czekoladę siekamy na drobne kawałeczki,ale nie na wióry.
Osobno w miskach przygotowujemy suche i mokre składniki. W "suchej" misce powinny znaleźć się:mąka,cukier,proszek do pieczenia i posiekana czekolada. W "mokrej" misce powinny być: olej,jajka,mleko,maliny i olejek. W każdej z misek mieszamy jej zawartość.Następnie mokre składniki przelewamy do suchych i mieszamy łyżką aby wszystko się połączyło. Nie musimy mieszać bardzo dokładnie,nie miksujemy,żeby nie zniszczyć struktury malin.


Wykładamy masę do papilotek i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy przez ok. 20 minut w 180 stopniach.
Smacznego!
Polecam na ciepło,wtedy czekolada jeszcze jest płynna w środku :)


Czas: 5 minut + 20minut na pieczenie.
Trudność: 1/5

poniedziałek, 9 lipca 2012

Tarta malinowa

Sezon malinowy w pełni,więc trzeba czerpać z niegopełnymi garściami.Dosłownie i w przenośni. Dlatego też mam zamiar w najbliższych dniach pichcić desery i obiady z zasobami ogrodu: malinami czerwonymi, malinami czarnymi ( nie, nie jeżyny-jeżyny będą w sierpniu),wiśniami, a już niedługo papierówkami i być może aronią. Na pierwszy ogień idzie tarta z malinami czerwonymi i czarnymi. To moja pierwsza taka tarta, więc do wizualnego ideału jej  daleko,ale smak...mmm... ;)


Tarta z malinami


  • 300g mąki (dałam wymieszaną pełnoziarnistą i tortową)
  • 200g masła/margaryny
  • 100g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • kilka garści malin (ja miałam czarne i czerwone)
  • pół szklanki zmieszanych wiórków kokosowych i zmielonych migdałów





Kruche ciasto przygotowujemy z proporcji 3:2:1 według instrukcji z poprzedniego wpisu.
Schładzamy je pół godziny w zamrażarce,rozwałkowujemy i układamy w formie do tarty(ciasot nie może być zbyt grube).Kiedy ułożymy ciasto w formie i obetniemy wystające rogi, powinno nam zostać ok 20% pierwotnej objętości ciasta,które ponownie chłodzimy bo przyda nam się na wykończenie.  Pikekarnik rozgrzewamy do ok 200stopni. Ciasto nakłuwamy widelcem i wypełniamy jakimś ciężarkiem (w moim przypadku był to groch wyłożony na folii aluminiowej). Pieczemy ok 10 minut z obciążeniem i dopiekamy ok 7-8 minut bez obciążenia.


Kiedy spód już się podpiecze,wyciągamy ciasto z piekarnika i układamy na nim resztę składników. Na spód wysypujemy cienką warstwę migdałów wymieszanych z wiórkami kokosowymi. Następnie układamy,lub w wersji dla leniwych wysypujemy maliny i układamy na samą górę cienkie paski z pozostałego ciasta.
Wstawiamy do nagrzanego do 200stopni piekarnika na 20-25minut,do czasu aż paski z ciasta na wierzchu porządnie się zarumienią.



Możemy podawać posypane cukrem pudrem lub z bitą śmietaną.


Smacznego!


Czas ok 60min + pieczenie ok 30minut
Trudność 2/5

poniedziałek, 2 lipca 2012

Kruche z wiśniami turystyczne na drogę

Kontynuujemy cykl banalnie prostych przepisów. Tym razem kruche ciasto z wiśniami,które można chwycić w łapkę na drogę. Powinno sprawdzić się jako przekąska w trasie,która nie zapaskudzi pół samochodu:)


Kruche z wiśniami na małą blachę




  • 375g mąki
  • 250g margaryny
  • 135g cukru pudru
  • 2 jajka
  • Drylowane wiśnie



Przygotowujemy klasyczne kruche ciasto wg proporcji 3:2:1, czyli 300g mąki,200g margaryny i 100g cukru pudru. Do miski wrzucamy pokrojoną zimną margarynę,2 żółtka oraz cukier puder i mieszamy "ciachając"nożem. Po chwili dodajemy przesianą mąkę i ugniatamy ciasto w kulę. Z pozostałej mąki,cukru i margaryny robimy kolejną,małą porcję ciasta. Obie porcje zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok 2 godziny.


Kiecy ciasto się schłodzi,przygotowujemy formę smarując ją margaryną i wysypując mąką. Ciasto układamy w formie i zabieramy się za przygotowanie reszty składników. Nagrzewamy piekarnik do 175 stopni. Pozostałe białka jajek ubijamy z odrobiną soli (piana będzie wtedy bardziej sztywna). Przygotowaną pianę wykładamy na ciasto w formie a na kolejną warstwę układamy równomiernie drylowane wiśnie. Na samą górę kruszymy pozostałą małą porcję ciasta i wkładamy formę do piekarnika. Pieczemy około 50 minut, w zależności od mocy piekarnika do czasu porządnego zarumienienia kruszonki.




Smacznego!
Czas: 15 minut + 2h chłodzenia +50min pieczenia
Trudność 1,5/2

sobota, 23 czerwca 2012

Chłodnik w 5 minut na gorące dni

Kolejny przepis z kategorii bardzo łatwe i szybkie.
Gorąco,niby chce się coś zjeść,ale nie koniecznie ciepłego. Sycącego,ale nie ciężkiego. Najlepiej coś szybkiego,bo zaraz trzeba znów wyjść.  Gdy nie ma czasu na przygotowanie prawdziwego zakwasu,gotowania botwiny itd. Tak na już, na zachciankę.


Chłodnik w 5 minut 

składniki na 2 porcje

  • 400g ulubionego kefiru
  • 2 średnie ogórki gruntowe
  • kilka łyżek skoncentrowanego soku buraczanego
  • 1 jajko
  • szczypiorek
  • cukier
  • kwasek cytrynowy
  • przyprawa w płynie (ach, ta chemia;))



Jajko gotujemy na twardo (warto mieć ugotowane wcześniej,schłodzone w lodówce) i obrane kroimy na półksiężyce lub w kostkę- jak komu bardziej się podoba. Ogórki obieramy i trzemy na tarce. Kefir mieszamy z sokiem buraczanym w takich proporcjach,żeby kefir miał intensywną, buraczaną barwę. Warto zwrócić uwagę przy kupnie soku na jego skład. Jeśli sok buraczany nie jest skoncentrowany i jest z dużym dodatkiem wody,to pomimo dolania dużej ilości do kefiru,płyn będzie bardzo blady. 




Doprawiamy cukrem (około łyżki na 2 porcje) i szczyptą kwasku cytrynowego,żeby zupa nabrała wyraźnego słodko-kwaśnego posmaku. Dodajemy nieco przyprawy w płynie do smaku. Niestety powszechnie wiadomo,że w takiej miksturze oprócz m.in. wyciągu z selera,soli czy lubczyku jest sporo glutaminianu sodu, ale skoro robimy na szybko, to nie ma czasu na zabawę w dobieranie odpowiedniej kombinacji przypraw.


Kefir zmieszany z sokiem porcjujemy, dodajemy tartego ogórka,na wierzch pokrojone ugotowane jajko i posypujemy szczypiorkiem. Dobrym dodatkiem jest również rzodkiewka, jednak nie miałam jej akurat pod ręką.




Smacznego!
  
Trudność: 1/5
Czas: 5 minut