Choć jego receptura powstawała w szczecińskim Gryfie w 1965 roku, to od lat produkowany był i jest ( z różnym skutkiem)w zakładach przetwórstwa rybnego w całym kraju . Wzorem dla paprykarzu była afrykańska potrwa czop-czop,z którą zetknęli się polscy technolodzy na statkach w trakcie dalekomorskich połowów. W skład potrawy wchodziły lokalne ryby morskie, ryż oraz ostra papryczka pima. Z czasem przysmak afrykańskch portów ewoluował w paprykarz jaki wielu z nas oraz naszych rodziców pamięta z przed lat. Według receptury z 1967 roku w skład paprykarzu wchodziło mięso ryb z łowisk afrykańskich, ryż, pulpa pomidorowa (importowana z Węgier, Bułgarii i Rumunii), cebula i pieprz nigeryjski.
Odtworzenie oryginalnego przepiu w warunkach domowych jest obecnie trudne,ze względu na dostępność produktów. Do przepisu wykorzystałam więc bliższe naszej cześci świata składniki. Przepis powstał jako kompilacja kilku przepisów jakie przeglądałam, a celem było upichcenie fajnej,prawie regionalnej potrawy kanapkowej. Bez konserwantów tak bardzo uwielbianych przez producentów zapuszkowanych produktów, bez ulepszaczy,bez udziwnień.
Paprykarz szczeciński
- 2 średnie filety z morszczuka
- 2 średnie filety z dorsza (ja użyłam mrożonych kostek,jednak mają one drobne ości co nie było najlepszym wyjściem;))
- 1 cebula
- 2/3 szklanki ryżu
- 2 ząbki czosnku
- 1 szklanka przecieru pomidorowego lub 1 niewielki słoiczek koncentratu
- 1 szklanka włoszczyzny
- odrobina oleju
- sól
- pieprz
- słodka papryka
- ostra papryka
- mała szczypta lubczyku
Rybę pieczemy w piekarniku lub gotujemy na parze. Jeśli używamy mrożonek to warto wcześniej pozbyć się lodu ;)
Gotujemy ryż a w międzyczasie podsmażamy włoszczyznę z cebulą,do czasu aż warzywa zmiękną. Ugotowaną rybę mieszamy na patelni z warzywami dodajemy przecier,ryż,szczyptę lubczyku i dusimy kilka minut na małym ogniu.
Doprawiamy sporą ilością (ok 2 łyżeczki) słodkiej papryki, ostrą papryką,solą i pieprzem do smaku.
Pozwalamy mieszance ostygnąć i "przegryźć się" smakom.
Smacznego!
Czas 45 minut
Trudność 1/5



A po co w konserwie konserwant
OdpowiedzUsuń